„Poczytaj mi, mamo” – coś więcej niż tylko książeczki
Cześć Kochani!
Dziś na blogu wspomnienie bardzo osobiste – bo „Poczytaj mi, mamo” to nie były zwykłe bajeczki.
To były te krótkie, kolorowe książeczki, które mama czytała mi przed snem – i do dziś pamiętam niektóre historie.
Nie były idealne, ale miały w sobie coś wyjątkowego.
To z nimi zasypiało się spokojniej, śmiało marzyło i wyobrażało sobie różne światy.
Dla mnie to jedno z tych ciepłych wspomnień, które zostają na zawsze.
A Wy?
Mieliście swoje ulubione książeczki z tej serii?
Może któreś tytuły szczególnie zapadły Wam w pamięć?
A może ktoś z Was czyta je dziś swoim dzieciom?
Zostawcie komentarz – z chęcią poczytam, co pamiętacie z „Poczytaj mi, mamo” 📖
Do następnego wpisu!
Natka – Retro Dzieciak
- Niestety nie miałam żadnej z całej serii i nigdy mi ich nie czytano.
OdpowiedzUsuń- Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, gdyż żadnych nie znam bo nigdy mi nie czytano, a teraz jako osoba dorosła to pewnie by mnie nudziło.
- Jak kiedyś będę miała dzieci, to będzie mój nr 1 na liście lektur, które będę im czytać.
Tak,to jest super dla dzieci! Ale te nowe wydania to wydaje mi się że nie mają tego czegoś...np dawniej były inne ilustracje i wgl. Ja nie mam nowego wydania tylko tak czytam na FB. Ale i tak warto dzieciom czytać🙂
Usuń👍
Usuń