„Plastusiowy pamiętnik” – mały bohater z wielką wyobraźnią

 


Cześć Kochani!

Dziś w „Retro Dzieciaku” wracam do książki, którą wiele osób pamięta z najmłodszych lat – „Plastusiowy pamiętnik” Marii Kownackiej. Nie wiem, jak było u Was, ale ja miałam tę historię w takim grubym zbiorze zatytułowanym coś w stylu „Lektury pierwszoklasisty”. I właśnie z tego zbioru dobrze go pamiętam.

Plastuś – mały, ulepiony z plasteliny ludzik, który mieszkał w piórniku i opowiadał, co się działo w szkole – to był bohater totalnie inny niż wszystkie. Niby prosty pomysł, a jednak coś w nim było. Jako dziecko lubiłam tę historię, bo była bliska codzienności: szkoła, zeszyty, kredki… ale z odrobiną wyobraźni i magii.

Dziś myślę, że to jedna z tych książek, które wprowadzają dzieci w świat lektur bez przymusu i nudy. I może właśnie dlatego do dziś wiele osób pamięta ją z sympatią.

A Wy?
Mieliście „Plastusia” jako osobną książkę czy w jakimś zbiorze?
Pamiętacie go jeszcze?
A może Wasze dzieci poznały go w szkole?

Dajcie znać – chętnie poczytam, jakie macie wspomnienia związane z tą uroczą, małą postacią.

Do zobaczenia w kolejnym wpisie!
Natka – Retro Dzieciak


Komentarze

  1. Czytałam jako lekturę w podstawówce, ale nie w zbiorze, tylko jako osobną książkę.
    Kiedyś jako osoba dorosła próbowałam przeczytać właśnie wypożyczając z biblioteki, żeby sobie przypomnieć, ale wydaje mi się że z tego już wyrosłam.
    Niestety jeszcze nie mam dzieci, ale jeśli kiedyś będę miała poczytam im Plastusiowy Pamiętnik.

    Przyznaję rację, że dla dzieci, który dopiero zaczynają przygodę z literaturą to ta pozycja będzie dla nich idealna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Ja też chyba wyrosłam, bo kiedyś próbowałam przeczytać, ale to jednak jest dla dzieci nie dorosłych

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zapraszam!

Tomek Sawyer? Film wystarczył.

Zmiana nazwy – ten blog też trochę dorasta