Brzechwa na luzie – czyli poezja, którą da się przeżyć

 



Cześć Kochani!


W dzisiejszym odcinku „Lektur Młodych Lat” czas na coś, czego normalnie byście się po mnie nie spodziewali – wiersze. Ale spokojnie, nie będzie Mickiewicza ani Słowackiego. Dziś wjeżdża Jan Brzechwa – czyli ten od kaczki, lenia, samochwały i całej reszty, która robiła nam dzieciństwo.


Nie lubię poezji. Serio.

Nie wciąga mnie, nie porusza, nie relaksuje. Ale Brzechwa to wyjątek. Bo to poezja, którą się czuje, a nie analizuje. To nie są wiersze do interpretacji – to są wiersze do śmiechu, wzruszenia i powrotu do dzieciństwa.


Moje wspomnienie z Brzechwą?

Pamiętam jak w dzieciństwie mama czytała mi na głos. „Na straganie”, „Leń”, „Samochwała” Potem  znałam prawie  je na pamięć. Dziś, po latach, łapię się na tym, że te teksty dalej siedzą mi w głowie. I to chyba o czymś świadczy.


Dlaczego Brzechwa przetrwał próbę czasu?


🐥 Bo „Kaczka Dziwaczka” jest nadal aktualna

Trochę absurdalna, trochę śmieszna – ale każdy zna kogoś, kto zachowuje się podobnie. 😂


🛋️ Bo „Leń” to klasyk, który w dorosłym życiu robi się aż za bardzo prawdziwy

Wtedy był śmieszny. Dziś… trochę za blisko.


🗣️ Bo jego wiersze da się czytać na głos – i to nadal działa

Nie trzeba znać się na poezji. Wystarczy przeczytać i się uśmiechnąć.


Pytania do Was:


– Który wiersz Brzechwy pamiętacie najlepiej?

– Czy Was zmuszano do recytowania ich na konkursach? 😉

– I najważniejsze: czy dziś da się jeszcze bawić językiem tak lekko, jak robił to Brzechwa?


Czekam na Wasze wspomnienia i opinie – serio, jestem ciekawa, czy tylko ja tak mam, że Brzechwa = dzieciństwo.


A w kolejnym wpisie wrócimy do znanych od pokoleń baśni braci Grimm – tych, które zna prawie każdy, ale nie każdy pamięta, jakie naprawdę miały zakończenia.

Będzie trochę nostalgii, trochę zaskoczenia i jedno pytanie: czy te baśnie naprawdę były dla dzieci?


Do przeczytania!

Natka

Komentarze

  1. - Wydaje mi się, że Kaczkę dziwaczkę to najlepiej.
    „Poproszę o kilo sera!”, „Poproszę mleka pięć deka”.
    - Nie, nie zmuszano 😄.
    - Wydaje mi się, że tak, tylko mało ludzi z tego korzysta.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zapraszam!

Tomek Sawyer? Film wystarczył.

Zmiana nazwy – ten blog też trochę dorasta