Baśnie braci Grimm – między dzieciństwem a rzeczywistością

 


Cześć Kochani!

Dziś w „Lekturach Młodych Lat” wracamy do znanych od pokoleń baśni braci Grimm. Pewnie większość z Was kojarzy je z dzieciństwa – tytuły takie jak „Kopciuszek”, „Czerwony Kapturek” czy „Jaś i Małgosia” zna prawie każdy. Ale czy naprawdę pamiętamy, jak się kończyły? I czy to były historie pisane z myślą o dzieciach?

Pamiętam, jak w podstawówce dostałam książkę z baśniami braci Grimm w nagrodę na koniec roku szkolnego. Od razu się w nią zaczytałam, bo baśnie wydawały się takie proste i niewinne. Ale z czasem zaczęłam zauważać, że nie wszystko było tam takie „bajkowe” na jakie wyglądało.

Dlaczego warto do nich wrócić?

📚 Bo to opowieści, które zostają w głowie
Zakończenia bywają zaskakujące – nie zawsze sprawiedliwe, nie zawsze szczęśliwe. I właśnie dlatego robią takie wrażenie.

🔍 Bo pokazują świat bez filtra
Zło nie zawsze przegrywa od razu, a dobro czasem musi przejść przez piekło, żeby wygrać.

🌱 Bo mimo upływu lat wciąż uczą
O życiu, o ludziach, o konsekwencjach. I robią to prościej niż niejeden poradnik.

Pytania do Was:

– Pamiętacie jakąś baśń, której zakończenie Was zdziwiło?
– Czy w dzieciństwie odbieraliście te historie inaczej niż dziś?
– I jak myślicie – czy te baśnie naprawdę były dla dzieci, czy raczej dla dorosłych, którzy mieli z nich wyciągać wnioski?

Z chęcią poczytam Wasze odpowiedzi – jak zawsze bez ściemy.
Do następnego!
Natka


Komentarze

  1. - Raczej żadna baśń nie wywarła na mnie takiego wrażenia. A mam w domu egzemplarz baśni Grimmów.
    - Pamiętam jak je odbierałam w dzieciństwie, ale jako osoba dorosła jeszcze nie wracałam do tej książki. Musiałabym przeczytać, żeby się przekonać.
    - Co do przedziału wiekowego to trudno mi powiedzieć, bo teraz jest nowa książka Baśnie Braci Grimm dla dorosłych i młodzieży bez cenzury. Musiałabym przeczytać obie wersje, żeby odpowiedzieć na to pytanie.

    Baśnie Braci Grimm dla dorosłych i młodzieży bez cenzury - Autorska wersja „Baśni” braci Grimm opracowana przez Philipa Pullmana. Książka zawiera 50 wybranych baśni niemieckich autorów, które zostały na nowo opowiedziane prostym, precyzyjnym językiem, pozbawionym czułostkowości, infantylizmu i pseudoliterackich ozdobników. Nabrały dzięki temu ogromnej siły. Po każdej baśni zamieszczono notę autora z uwagami na temat danego utworu oraz informacje o odpowiednikach danej baśni w folklorze rosyjskim, włoskim, francuskim i angielskim.


    Ciekawe o czym będzie kolejny post...

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem.


    Kolejny post będzie trochę inny.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zapraszam!

Tomek Sawyer? Film wystarczył.

Zmiana nazwy – ten blog też trochę dorasta